Zerwanie z kimś jest trudne ad

. . . Teraz, kiedy w końcu mnie znasz, odchodzisz. Moje warunki, moje córki, mój doradca zdrowia – nowy lekarz po prostu nie zrozumie. Kontynuowałem moją najlepszą amunicję pustych frazesów.
Będzie dobrze.
Następny lekarz pozna cię równie dobrze jak ja.
Świetnie ci idzie, wyszedłeś ze szpitala na 2 miesiące!
Patrząc na zegarek, poczułem ukłucie niepokoju, gdy pomyślałem o czekających pacjentach. Ale emocjonalna karuzela pani Rodriguez kontynuowała, powracając do swojej początkowej reakcji: Jestem po prostu zbyt trudna do opieki. . . . Wiem, że niedługo wrócę do szpitala. . . .
Wtedy usłyszałem, jak wyrzucam z siebie tę starą, kasztanową strategię rozpadu – To nie ty – to ja . Jak każdy doświadczony porzucony, pani Rodriguez nie kupiła go przez chwilę.
Oczywiście miała rację. Nawet gdyby reinkarnacja Sir Williama Oslera przejęła jej opiekę teraz, zrozumiałbym panią Rodriguez lepiej niż on. Byłbym przygotowany na jej subtelne, idiosynkratyczne ostrzeżenia o zbliżającym się pogorszeniu. Każdy pracownik służby zdrowia może interpretować problemy medyczne i wartości laboratoryjne na papierze, ale prawdziwie znać pacjentów, trzeba z nimi spędzać czas. Dobry internista usiłuje sprostać twierdzeniu Oslera, że ważniejsze jest wiedzieć, jakiego rodzaju pacjent ma chorobę, niż jakakolwiek choroba u pacjenta .
Po kolejnych nieudanych spotkaniach uświadomiłem sobie, że potrzebuję nowego podejścia do wizyt przejściowych. Jak mogę zoptymalizować przejście opieki, zminimalizować stres i ostatecznie poprawić zdrowie pacjentów.
Poprosiłem niektórych lekarzy, którzy zbliżali się do emerytury o planach swoich pacjentów i stwierdzili, że większość nie miała szczegółowych planów, ale jeden z podziwianych kardiologów miał logiczne podejście: Większość moich długoletnich pacjentów zna innych lekarzy w mojej praktyce , powiedział. Więc przepływ opieki zostanie zachowany, jeśli przekażę je młodszym uczestnikom. Ta znajomo-twarzowa strategia wpłynęła na moją strategię.
Pani Palomar, starsza kobieta z chorobą naczyń krwionośnych, której opiekowała się na oddziałach kardiologicznych, z ulgą dowiedziałem się, że już poznała swojego przyszłego lekarza podczas poprzedniego przyjęcia – był młodszym rezydentem w moim zespole. Pan Brown, zwykły gość na oddziale ratunkowym, został uspokojony, aby spotkać się z przyszłym lekarzem twarzą w twarz podczas naszej końcowej wizyty. Ogólnie rzecz biorąc, moi pacjenci jedynie pragnęli osobistego kontaktu, uścisku dłoni z przychodzącym lekarzem. I starałem się zapewnić dobry start, biorąc pod uwagę, który z rosnących stażystów lub nowych stażystów może najlepiej pasować do choroby pacjenta (przyszłego specjalisty od chorób nerek.) Lub dostosować swoją specyficzną sytuację społeczną (mówiący po mandaryńsku.).
Odkąd odkryłem, że niewłaściwe było wyciśnięcie interakcji w ostatnich minutach regularnego spotkania, zacząłem planować całą wizytę dla każdego transferu opieki. Podszedłem do dyskusji tak, jakbym prowadził rozmowę o celach opieki, używając metody poproś, zapytaj i zapytaj , którą wdrożyliśmy na oddziałach ( Co sądzisz o lekarzach rezydentach. ; Co jest dla ciebie najważniejsze o twojej opiece medycznej. )
[patrz też: bazofile niski poziom, darmowe leki dla seniorów, koszt badań lekarskich do pracy ]