Partnerstwo trans-Pacific – czy to źle wpływa na Twoje zdrowie

Międzynarodowe umowy handlowe koncentrowały się przede wszystkim na taryfach. W rezultacie miały one niewielki bezpośredni wpływ na zdrowie, a eksperci ds. Zdrowia mogli rozsądnie pozostawić swoje dane profesjonalistom handlowym. Nie dzisiaj. Nowoczesne pakty handlowe mają wpływ na szeroki zakres zagadnień polityki zdrowotnej, od cen leków po przepisy dotyczące tytoniu, nie tylko w krajach rozwijających się, ale także w Stanach Zjednoczonych. Kluczową kwestią jest umowa o partnerstwie transatlantyckim (TPP). Ogromna umowa handlowa jest obecnie podobno na granicy ukończenia, TPP ma prawie 30 rozdziałów. Projekt rozdziału dotyczącego własności intelektualnej (IP) obejmuje 77 stron o pojedynczych odstępach.
Całkowite konsekwencje zdrowotne TPP są trudne do oceny, nie tylko dlatego, że jej postanowienia są złożone, ale także dlatego, że projekt tekstu jest ściśle tajny. Nawet członkowie amerykańskiego Kongresu mogą to zobaczyć tylko wtedy, gdy zgodzą się nie mówić publicznie o tym i jeśli zostawią swoje drzwi i telefony (a do niedawna ich doświadczonych pracowników) przy drzwiach. Jednak kilka kluczowych rozdziałów zostało niedawno ujawnionych i okazało się, że TPP może mieć znaczący wpływ na zdrowie.
Grupy takie jak Médecins sans Fronti.res i Oxfam ostrzegają na przykład, że porozumienie może zagrozić życiu milionów ludzi w krajach rozwijających się. Ich obawy wynikają przede wszystkim z nieszczelności rozdziału własności intelektualnej oraz wpływu, jaki mają patenty na ceny leków. W kontekście ludzkiego wirusa niedoboru odporności na przykład patenty zwiększają roczny koszt terapii przeciwretrowirusowej z około 100 USD na osobę do 10 000 USD na osobę.
TPP może nakładać obowiązki na kraje rozwijające się, które wykraczają daleko poza jakąkolwiek istniejącą umowę handlową. Rzeczywiście, niektóre propozycje w rozdziale dotyczącym wycieków z IP wydają się być bezpośrednio ukierunkowane na innowacyjne środki stosowane przez kraje rozwijające się w celu maksymalnego wykorzystania tanich leków generycznych.
Na przykład Indie dopuszczają patenty na nowe leki, ale nie na nowe zastosowania starych leków lub nowych form znanych leków, które nie zwiększają skuteczności terapeutycznej. Przepisy te utorowały drogę generycznym wersjom ratujących życie leków, takich jak leczenie mesylanem imatinibu (Gleevec) w tym kraju1. Jednak takie ograniczenia dotyczące kwalifikowalności patentowej mogłyby zostać zakazane przez TPP. Raporty sugerują, że może istnieć jakiś okres przejściowy dla członków z krajów rozwijających się, ale tylko dla niektórych części porozumienia. Co najwyżej okres wprowadzający jedynie opóźniłby niektóre efekty TPP przez kilka lat.2
Indie nie są stroną negocjacji TPP, które zostały przeprowadzone przez 12 krajów Pacyfiku: Australia, Brunei, Kanada, Chile, Japonia, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur, Stany Zjednoczone i Wietnam. Dlaczego zatem prawa Indii – czasami słowo w słowo – byłyby przedmiotem negocjacji TPP. Po pierwsze, inne kraje rozwijające się zaczęły podążać za Indiami. Po drugie, TPP jest umową na platformę zaprojektowaną z myślą o przyłączeniu się innych krajów i ustanowi nową podstawę dla przyszłych negocjacji międzynarodowych. Ryzyko związane z dostępem do leków w krajach rozwijających się jest realne.
Choć jest to mniej powszechnie uznawane, TPP może mieć również bezpośredni wpływ na zdrowie w krajach rozwiniętych
[więcej w: ginekolog na nfz poznań, dermatolog bez skierowania, dermatolog bez skierowania Warszawa ]